default_mobilelogo

Zabawa

Pracuję w domu, mam możliwość w każdej chwili iść na spacer, dlatego od początku Very bardzo dużo czasu przebywał na powietrzu. Niedaleko domu mamy trawnik wielkości boiska piłkarskiego (tzw. "Psie pole"), gdzie spotykaliśmy się ze swoimi szczeniakami. Nie ważne o której godzinie, zawsze ktoś był i pieski miały zabawę.

Gdy wychodziłem na spacery, a potem biegać, Very dotrzymywał mi kroku, a jak się zmęczył, to odpoczywaliśmy. Dzięki temu, po powrocie, piesek nie miał już siły na rozrabianie. Jednak nie zawsze było różowo.

Gdy uczyłem go zostawać samemu w domu, zdarzało się, że po powrocie miałem co robić. No, ale straty wliczone są w koszty.